sobota, 14 lutego 2015

1751 krawat, 1751 dzień, 14/02/15

Dobry wieczór! We wrześniu 1975 roku płonął most Łazienkowski. Chodziłem wtedy do Liceum Prusa na Katowickiej i bardzo żałowaliśmy, że zdarzenie to miało miejsce w godzinach popołudniowych, bo gdyby było wcześniej wyszlibyśmy ze szkoły obserwować to niezwykłe zjawisko. A tak gapiliśmy się na płonący most po lekcjach, kompletna strata czasu. Jak wróciłem do domu o tym co się działo opowiedziałem rodzicom, bo w końcu sensacja była niezwykła, a wiadomość nie podawana jeszcze w radiu. Ojciec, inżynier, profesor budownictwa, specjalista od konstrukcji, betonów i żelbetonów, rzeczoznawca i biegły sądowy kategorycznie stwierdził, że betonowy most płonąć nie może, chyba że mu się w tym pomoże. Krążyły potem słuchy, że ktoś użył napalmu albo innej substancji użytecznej do takiego celu. Według oficjalnej wersji przyczyną potężnego pożaru był ogień, który najpierw strawił drewniany pomost techniczny, od niego miał się zająć cały most. Ponieważ dwa dni wcześniej spłonął całkowicie w Alejach Jerozolimskich popularny Cedet, czyli Centralny Dom Towarowy, znany później jako „Smyk”, zaczęła po stolicy krążyć plotka, że te pożary to taka zorganizowana akcja. „Siedem pożarów na VII Zjazd Partii” - mówiono skrupulatnie odliczając przy okazji każdy kolejny pożar w mieście. Dobranoc.

(krawat: Havana Fashion, Tie Rack)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz