poniedziałek, 26 stycznia 2015

1732 krawat, 1732 dzień, 26/01/15

Dobry wieczór! Ekran w wagonie metra wyświetlał wiele pożytecznych informacji. Jaką pozycję najlepiej przyjąć podczas jazdy rowerem lub jaki procent biegających ma do tego specjalne buty. Facet, który siedział pod ekranem nie miał skarpet, jego buty były mocno schodzone, a nawet rozpadające się. Poza tym wyglądał dość czysto i schludnie. Lat około 30. Miał jakiś problem, widać, że się męczył. Nie mógł rozsupłać sznurowadła w lewym bucie, więc zirytowany wyciągnął małe dziecięce nożyczki z plecaka i przeciął ten swój węzeł gordyjski. Wyjął trochę opuchniętą stopę z pantofla i było widać na niej rany. Niewielkie, ale było ich kilka. Nie wyglądały dobrze. Akurat kiedy z buta wyjmował onuco-wkładki z papieru toaletowego, ekran nad nim informował, że Pliniusz Starszy radził leczyć rany suszonym łajnem dzika. Kiedy wychodziłem z wagonu na ekranie pojawiły się zakłócenia, a mężczyzna z jednego sznurowadła próbował zrobić dwa. Tak się kończy przecinanie węzłów. Dobranoc.

(krawat: French Eye)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz