Dobry wieczór! Życzę Szczęśliwego Nowego Roku! Dzisiaj wszyscy albo się bawią, albo wspominają imprezy sylwestrowe, ale moim najdziwniejszym balem to było wesele. Do dzisiaj nie wiem nawet czyje to było wesele. Pamiętam za to jak tam trafiłem. O, tak po prostu. Przechodziłem popołudniem, chyba sobotnim, obok jakiegoś lokalu na peryferiach Warszawy. Taka okolica, do której zagląda się na raz na dwadzieścia lat albo jeszcze rzadziej. Przed lokalem stali jacyś goście, ludzie nie w moim stylu, i raczej nie w moim ówczesnym wieku. Spytali się, czy nie mam zapałek. Miałem i dałem, przypalili papierosy i zaczęli się mnie pytać o kolczyk w uchu, bo to była wtedy rzadkość u mężczyzn. Miałem też muszkę, więc był kolejny temat do rozmowy. I tak sobie zaczęliśmy gadać. Potem ktoś dał mi piwo. Później ktoś przyniósł kieliszki z wódką. Następnie zgodnie stwierdzono, że przecież nie będę pił bez zakąszania, więc mnie wciągnięto niemal siłą do środka, a tam trafiłem do sporego kółka dyskusyjno-toastowego. Przy okazji przedstawiono mnie trochę zaskoczonym młodym i ich rodzicom, ale jakoś nie było czasu, żeby sobie głowę nimi zawracać. Zresztą niedługo potem wykorzystałem, że jest całkiem niezła muzyka w postaci hitów z lat 70. w oryginalnym wykonaniu z płyt, bo zatrudniono profesjonalnego disc jockeya (skrótu dj wtedy nie używano), więc wskoczyłem na parkiet, z którego do rana nie schodziłem. Taniec łączyłem z flirtem i alkoholem, nie wyszło to chyba najgorzej, bo kiedy na drugim dzień odzyskiwałem siły po zabawie, to znalazłem w kieszeni kartkę z kobiecym imieniem i numerem telefonu. Nie zadzwoniłem, bo nie byłem pewien, czy to telefon panny młodej, świadkowej czy matki pana młodego. Czasami dobrze jak historie nie mają zakończenia. Miłej zabawy. I dobranoc na dzień dobry!
(krawat: Baumler)



Ciekawy wpis ;) Wiele sie z niego nowego dowiedzialam.
OdpowiedzUsuńCo sadzisz o tym serwisie aukcyjnym ? Wydaję się wiarygodny, a i jeszcze perspektywa latopa za 2 zł jest kusząca ;)
Link do Serwisu