Dobry wieczór! Krawat w barwach pieczystego (jakiś czas po dzisiejszej samobójczej próbie śmiertelnego zadławienia się skrytobójczą cząstką grejpfruta mówię do żony: - Kochanie, tyle chciałem zrobić dzisiaj, a nic nie udało mi się zrobić. - Co ty gadasz!? Zrobiłeś mnóstwo! Najpierw umierałeś, a potem byłeś na dwóch cmentarzach.) Ach, życie, życie... Miłego wieczoru.
(krawat: Economy Class)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz