
Dzień dobry! Wczoraj jechałem komunikacją miejską z punktu A do punktu B. W wyniku racjonalizacji życia codziennego przez czynniki wyższe jechałem przez punkty E, G i K. W związku z tym miałem czas i okazję na lekturę mijanych szyldów. „Tania odzież”, „Odzież na wagę”, „Erotic outlet”... Tak. Tani seks na wagę. I jeszcze w specjalnej 50. procentowej promocji. Miłego dnia.
(krawat: no name,
podejrzewam, że metka z logo odpruła się, ale za to pozostała solidnie wszyta metka z symbolem „Pierwszej jakości”, czyli charakterystyczna „Jedynka” - tzn. cyferka „1” w trójkącie, która oznaczała najwyższą krajową jakość, na produkty eksportowe było oznaczenie „Q”, z założenia miała to być najwyższa jakość, bo w warunkach realnego socjalizmu produkcja za dewizy była ważniejsza od produkcji za złotówki;
70's, communist Poland, PRL, pamiątka po ojcu)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz