sobota, 10 grudnia 2011

589 krawat, 589 dzień, 10/12/11

Dzień dobry! To nie ta rocznica, ale przypomniało mi się pewnie z nadmiaru rocznic. Lata 80. Rocznica Powstania Warszawskiego. Msza w Katedrze. Nagle ktoś przemawia: - Podnosimy ręce do góry i ślubujemy trzeźwość w sierpniu. Jak ktoś mi coś każe tak na rozkaz robić to od razu jestem przeciw. Ręki nie podniosłem. Widząc to ślubujący odsuwali się ode mnie z odrazą. „Wiadomo, pewnie ubek”. Z każdym słowem przysięgi powiększał się wokół mnie pusty krąg aż odsłonił w pewnym momencie mężczyznę, który trzymał rękę nieśmiało i przyrzekał bez przekonania. Kiedy mnie zobaczył dumnie się wyprężył, rękę opuścił i przestał krzywoprzysięgać. Jeśli kiedyś komuś podałem pomocną dłoń to była właśnie ta chwila. Miłego dnia.

z cyklu: Ludzie, których spotkałem

(krawat: Ciro Citterio, Business to Business)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz