Dobry wieczór! Z życia grup rekonstrukcyjnych. Żona na moją prośbę podjęła się próby (dodajmy udanej) rekonstrukcji ciasta. To moje ulubione ciasto z dzieciństwa. Robiła je kiedyś moja mama. Dzisiaj rano Pchłomira wskoczyła znienacka na stół i wykorzystując naszą chwilową nieobecność jako pierwsza dokonała degustacji. Zjadła dwa duże kawałki. Chyba smakowało, choć mam wrażenie, że jak na jej potrzeby porcja była za mała. Dobrej nocy.
(krawat: Next)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz