sobota, 19 października 2013

1268 krawat, 1268 dzień, 19/10/13


Dzień dobry! Mojej żonie to się chyba wydaje, że ja jakimś Kaszpirowskim jestem... Że jak wezmę coś do ręki to się od razu samo mi się naprawia. - Miesiącami cię proszę - tak mówi żona - a ty w minutę to naprawiasz.
No, właśnie z powodu tych zajęć z cudotwórstwa pojechałem do marketu budowlanego i straciłem pół soboty. A w tym sklepie kasjerki od kilku lat się pytają: - A numer kodu pocztowego można prosić?
Prosić można... To ja się teraz przyznam, że za każdym razem inny kod im podaję. Bez specjalnego powodu... No, na początku to dla jaj, a teraz z przyzwyczajenia. Bo przyzwyczajenie to druga natura człowieka. Miłego wieczoru.

z cyklu: Ludzie, których spotkałem

(krawat: Jean Pierre)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz